Skip to main content

Projekt: Śnieżka zakłada pracę z psami, które bez pomocy behawiorysty oraz zaangażowania wykwalifikowanych osób nie mają szansy na znalezienie domu albo mają duże ryzyko powrotu z adopcji. Są to zarówno psy, które do schroniska trafiły w bardzo złym stanie psychicznym, jak i takie, które przebywają tam bardzo długo. Złe traktowanie wcześniej, stres, wrażliwość psychiczna – to wszystko sprawia, że są psy, które bardzo źle znoszą schroniskowe realia.

Jaki jest typowy pies z Projektu: Śnieżka?

Pierwszy tym zwierząt to te, które przejawiają wysoki poziom stresu, co przekłada się na ekstremalne zachowania lękowe (łącznie z załatwianiem się pod siebie przy próbie kontaktu z człowiekiem lub agresją). Drugi to zwierzęta, które z uwagi na swoje potrzeby kompletnie nie odnajdują się w schronisku, co kończy się apatią lub przejawianiem zachowań agresywnych (zazwyczaj zwierzęta w typie wymagających ras). Oba przypadki łączą cechy, które sprawiają, że nie nadają się one do bezpośredniej adopcji. Takie psy nie wychodzą na spacery, bo nie akceptują obecności człowieka i nie dają założyć sobie obroży czy szelek. Nie dają się dotknąć lub przy próbie dotknięcia próbują gryźć albo załatwiają się pod siebie. Nie wchodzą w interakcje z człowiekiem. To wszystko czyni znalezienie im domu niemożliwym lub, nawet jeśli dom się znajdzie, nieskutecznym – takie psy wracają z adopcji z jeszcze większą traumą.

Jaka jest rola Projektu: Śnieżka?

W ramach Projektu: Śnieżka wykwalifikowany wolontariusze pod okiem zoopsycholożki z Fundacji pracują z najtrudniejszymi przypadkami. Jest to często praca wieloetapowa, wymagająca cierpliwości, drobnych kroczków i zrozumienia sygnałów, które wysyłają psy – często bardzo subtelnych. Jest to również praca o podwyższonym stopniu ryzyka, dlatego wolontariusze stale przechodzą szkolenia i w praktyce obserwują pracę specjalisty, aby poszerzać swoje umiejętności i móc pomóc jak największej liczbie przypadków. Praca wolontariuszy podlega superwizji, której celem jest doskonalenie ich zdolności do pomocy zwierzętom, a przy okazji optymalizowanie pomocy konkretnym przypadkom.

Projekt: Śnieżka nie tylko w schronisku

Niektórym psom, pomimo najlepszych chęci i profesjonalnego podejścia, nie jesteśmy w stanie pomóc w schronisku. Jest to kwestia środowiska, które sprawia, że pies żyje w stale podwyższonym poziomie stresu, co uniemożliwia mu uczenie się nowych rzeczy i zmianę wzorców. Takie psy nie robią postępów wcale lub robią mininalne, a potem mają regres. W miarę możliwości staramy się pomagać takim zwierzętom, zabierając je do naszych domów tymczasowych pod opiekę specjalistów. Współpracujemy też z innymi organizacjami, które przejmują psy pod swoją opiekę.

Psy pod opieką Projektu: Śnieżka

Kliknij na zdjęcie, aby dowiedzieć się więcej.

Moris w kojcu

Moris

W schronisku

Moris to pies z historią pogryzień ludzi. Dotkliwie pogryzł pracownika schroniska. Kilkakrotnie atakował wolontariuszy. Nie akceptuje kagańca. Po kilkumiesięcznym pobycie w kojcu pojedynczym wrócił na halę ogólną. W związku z pogorszeniem jego samopoczucia zoopsycholożka rozpoczęła z nim pracę w celu umożliwienia wychodzenia z nim na spacery przez pracowników schroniska.
Milagros w schronisku

Milagros

W DT

Milagros trafiła do schroniska prawdopodobnie z bratem. Nie akceptowała dotyku, zapięcia na smycz ani żadnego innego kontaktu z człowiekiem. Nie wykazywała przy tym zachowań agresywnych. Wykazywała duże braki w socjalizacji. Nie robiła żadnych postępów, przebywając w boksach zbiorowych na hali. Po oddzieleniu do kojców pod opieką wolontariuszy rozpoczęła z nimi pracę pod okiem zoopsycholożki. Po miesiącu zaczęła wychodzić na spacery z wolontariuszami. Po dwóch miesiącach była w stanie pojechać do miasta z zoopsycholożką. Mimo intensywnego ogłaszania nie znalazła domu, a w schronisku bardzo marzła. Została zabrana przez naszą Fundację do domu tymczasowego. Obecnie jest gotowa do adopcji (sprawdź w zakładce: Nasi podopieczni).
Okruszek na początku w schronisku

Okruszek

W hoteliku

Okruszek do schroniska trafił z bratem. Był przerażony obecnością człowieka. Fundacja została poproszona o pracę z nim. Po miesiącu pracy z wolontariuszami pod okiem zoopsycholożki Okruszek zaczął robić postępy, najpierw wychodził ze znanymi osobami na spacery, potem mógł wychodzić również z ludźmi obcymi. Dzięki zaangażowaniu osób prywatnych Okruszek trafił do hoteliku, nadal pozostając pod opieką Fundacji, jeśli chodzi o koszty weterynaryjne czy szukanie mu domu.
Puszek w schronisku

Puszek

W DT

Puszek trafił do schroniska z bratem. Przy próbie kontaktu z człowiekiem załatwiał się pod siebie. W tym samym czasie co Okruszek zaczął pracę z zoopsycholożką. Pomimo tego nie robił żadnych postępów. W związku z tym, że opcje pracy i polepszenia jego sytuacji w schronisku się wyczerpały, Fundacja zdecydowała o przejęciu nad nim opieki i przekierowała go do domu tymczasowego, który specjalizuje się w pracy z lękliwymi psami.

Loui

W schronisku

Loui to niewielki pies, który w schronisku przebywał od dłuższego czasu i wykazywał wyraźną agresję w stosunku do ludzi. Pod okiem zoopsycholożki zaczął pracować z wolontariuszami nad nauką chodzenia na smyczy. Obecnie wychodzi na wybieg oraz spacery z zaufanymi osobami. Stale pracuje nad zachowaniami agresywnymi i robi w tym zakresie duże postępy.
Lazur

Lazur

W DT

Lazur to pies zdziczały, przerażony otoczeniem schroniskowym. Na hali w boksach zbiorowych nie robił żadnych postępów. Został zabrany do kojców pod opiekę wolontariuszy. Po początkowych postępach nastąpił u niego regres, dlatego Fundacja zdecydowała się umieścić go w domu tymczasowym. Czuje się tam wyraźnie lepiej i może pracować w mniej stresującym środowisku nad kolejnym postępami.
Smoldi

Smoldi

W schronisku

Smoldi przebywał w schronisku trzy lata na wybiegu zbiorowym, na hali, jako pies agresywny i nieadopcyjny. Został objęty Projektem: Śnieżka i po dwóch miesiącach pracy z zoopsycholożką wychodzi na wybieg i spacery z wolontariuszami. Obecnie nie wykazuje żadnych zachowań agresywnych.
Lovi

Lovi

W schronisku

Lovi to zdziczała suczka, która nie akceptowała obecności człowieka. Rozpoczęła pracę z wolontariuszami Fundacji i obecnie robi postępy – wychodzi z nimi na wybieg. Nadal ma sporo do przepracowania.
Cheetos

Cheetos

W schronisku

W schronisku spędził 3 lata na wybiegu dla psów agresywnych, był określony jako nieadopcyjny. Rozpoczął pracę z zoopsycholożką i wolontariuszami, a wtedy dał się poznać jako pies miły, ale przerażony otoczeniem. Po dwóch miesiącach wytężonej pracy nie wykazuje zachowań agresywnych i zaczął wychodzić na spacery ze znanymi mu osobami.
Daktyl

Daktyl

W schronisku

Daktyl od początku wykazywał silne zachowania agresywne względem innych psów. Zamieszkał w kojcu pojedynczym, jednak szybko się okazało, że atakuje również ludzi i przekierowuje na nich agresję spowodowaną jakąkolwiek frustracją. Obecnie wychodzi na spacery jedynie z zoopsycholożką, która pracuje nad jego zachowaniem.

Gumiś

W schronisku

Gumiś w typie posokowca bawarskiego został oddany do schroniska z powodu agresji względem człowieka. Trafił do kojców pod opiekę wolontariuszy. Udało się częściowo przepracować jego problemy z agresją w stosunku do mężczyzn, do kobiet jest przyjaznym psem. Gumiś odnajduje się w mieście, ładnie chodzi na smyczy, dogaduje się z suczkami i czeka na adopcję w schronisku.

Kostek

W DT

Kostek przez 3 lata przebywał w boksie psów określonych jako agresywne i nieadopcyjne. Został objęty Projektem: Śnieżka i okazał się sympatycznym, ale bardzo przestraszonym psem. Po dwóch miesiącach pracy nie wykazywał już zachowań agresywnych i wychodził na spacery z wolontariuszami, ale przestał robić dalsze postępy. W związku z tym został zabrany do domu tymczasowego Fundacji, gdzie pod okiem doświadczonej trenerki kontynuuje pracę nad zachowaniem.

Karmelka

W schronisku

Karmelka przez dłuższy czas przebywała w boksie zbiorowym na hali. Nie czyniła tam postępów, nie przyzwyczajała się do pracowników ani wolontariuszy. Została przeniesiona do kojca pod opiekę wolontariuszy. Okazało się, że wykazuje silne zachowania agresywne względem ludzi. Obecnie pracuje pod okiem zoopsycholożki z wolontariuszką Fundacji.
Tarin

Tarin

W schronisku

Tarin to pies w typie owczarka belgijskiego mailinois. Jest bardzo pobudliwym psem, w schronisku od początku wykazywał zachowania agresywne zarówno w stosunku do ludzi, jak i innych psów. Po dwóch miesiącach pracy z zoopsycholożką i doświadczonymi wolontariuszami Fundacji dał się poznać jako pies stabilny, ale wymagający. Obecnie regularnie bierze udział w treningach w mieście. Szuka bardzo doświadczonego domu.

Grom

W schronisku

Grom to pies w typie owczarka belgijskiego malinois. Został oddany do schroniska z powodu agresji. Po dłuższej pracy z zoopsycholożką i doświadczonymi wolontariuszami wychodzi na spacery wyłącznie z wybranymi osobami. Obecnie nie wykazuje zachowań agresywnych w stosunku do znanych mu ludzi. Poszukuje doświadczonego domu.

Psy pod opieką Projektu: Śnieżka, które znalazły domy

Śnieżka

Śnieżka

W domu stałym

Śnieżka przez rok przebywała w schronisku w Zamościu na hali, czyli w boksach zbiorowych, jako agresywna do ludzi. Została przeniesiona do kojców pod opieką wolontariuszy, gdzie przez 3 miesiące nie poczyniła postępów z powodu agresji skierowanej do człowieka. Po 2 miesiącach pracy z zoopsychologiem zaczęła robić szybkie postępy: przestała wykazywać zachowania agresywne, zaczęła wychodzić na spacery również z osobami dotychczas obcymi. Po kolejnym miesiącu została zabrana do hoteliku przez zaprzyjaźnioną Fundację ZEA. Szybko znalazła dom i nie wykazuje w nim zachowań agresywnych.
Szaruś w schronisku

Szaruś

W domu stałym

Szaruś trafił do schroniska w czerwcu 2023 roku jako młody z nieznaną historią. Nie potrafił odnaleźć się w boksie ogólnym, całe dnie unikał psów i ludzi – siedział wbity w kąt budy. Został zabrany do pojedynczego kojca pod opiekę wolontariuszy. Niestety mimo poświęconego czasu nie robił postępów. Jeśli zostałby w schronisku, spędziłby tam prawdopodobnie resztę swojego życia. Z tego powodu Fundacja zabrała go do DT, w którym nauczył się chodzenia na smyczy i zaczął robić szybkie postępy. W ciągu kilku miesięcy znalazł dom.
Sarsa w schronisku

Sarsa

W domu stałym

Sarsa przebywała w schronisku od kilku lat, ale wiedzieli o tym tylko pracownicy. Suczka praktycznie nie wychodziła z budy i praktycznie bała się człowieka, a także unikała innych psów. Została zabrana do kojca pod opiekę wolontariuszy, jednak nie czyniła w schronisku żadnych postępów. Z tego powodu została zabrana do DT, który specjalizuje się w pomocy takim psom. Tam szybko zaczęła uczyć się chodzenia na smyczy, zachowywania czystości i przyzwyczajać się do dotyku człowieka, którego tak bardzo się bała. Obecnie mieszka w domu stałym.

Kora

W domu stałym

Kora to suczka w typie owczarka holenderskiego, została odłowiona z wiejskiej ulicy. Była zadbana i wyszkolona, jednak nikt się po nią nie zgłosił. Kora trafiła do kojca pod opiekę wolontariuszy, ale mimo zwiększonej uwagi i pracy zaczęła niszczyć budę i miski, raniąc przy tym pysk i uszkadzając sobie zęby. Miała bardzo duży probelm z zachowaniem czystości – regularnie załatwiała się w boksie i tarzała w odchodach. Dodatkowo intensywnie wokalizowała z powodu emocji, które ją przerastały. Uspokajała się jedynie podczas spacerów z wolontariuszami. Z uwagi na skłonność do okaleczania został zabrana do domu tymczasowego Fundacji pod opiekę trenera. Tam przestała niszczyć, zaczęła zachowywać czystość i okazała się bardzo cichym psem. Obecnie mieszka w domu stałym.